Kiedy przeciwnik „idzie va banque” – ryzykowna strategia w sporze

Niektórzy uczestnicy sporu stawiają wszystko na jeden ruch. Taka taktyka może przynieść skrajnie różne skutki.

Niektórzy uczestnicy sporu stawiają wszystko na jeden ruch. Taka taktyka może przynieść skrajnie różne skutki.

Michał Szarmach

Michał Szarmach

Michał Szarmach

Kancelaria Adwokacka

man in black suit standing on stage

Są takie momenty w sporze, gdy jedna ze stron zmienia taktykę. Przestaje kalkulować. Zaczyna ryzykować. To strategia „va banque”. Polega na postawieniu wszystkiego na jedną kartę – radykalnym zaostrzeniu stanowiska, formułowaniu daleko idących zarzutów, składaniu wniosków, które mają zmienić przebieg sprawy. Z zewnątrz może to wyglądać jak siła. W rzeczywistości bardzo często jest sygnałem słabości. Bo taka strategia pojawia się najczęściej wtedy, gdy wcześniejsze działania nie przyniosły oczekiwanego efektu. To próba przełamania impasu.

Największym błędem jest potraktowanie jej emocjonalnie. Odpowiedź w tym samym tonie, eskalacja, próba „pokazania, kto ma rację” – to dokładnie to, co napędza konflikt. Profesjonalne podejście wymaga chłodnej analizy: czy ta zmiana wynika z rzeczywistej siły, czy z braku alternatyw? W wielu przypadkach odpowiedź jest oczywista. Strategia „va banque” jest skuteczna tylko wtedy, gdy druga strona daje się wciągnąć w jej logikę. Odmowa wejścia w eskalację bardzo często prowadzi do jej wygaśnięcia. Bo ryzyko bez reakcji traci sens. W sporze nie zawsze wygrywa ten, kto atakuje najmocniej. Często wygrywa ten, kto potrafi ocenić, kiedy atak jest tylko pozorny.

Chcsz się dowiedzieć więcej?
Chcsz się dowiedzieć więcej?

Skontaktuj się z nami i uzyskaj indywidualną poradę dla Twojego biznesu.