Prowokacja procesowa – kiedy druga strona chce, żebyś popełnił błąd

W niektórych sporach celem nie jest wygranie argumentem. Celem jest sprowokowanie reakcji.

W niektórych sporach celem nie jest wygranie argumentem. Celem jest sprowokowanie reakcji.

Michał Szarmach

Michał Szarmach

Michał Szarmach

Kancelaria Adwokacka

a woman in a black suit

Nie każda agresywna wypowiedź w sądzie jest przypadkowa. Nie każda sugestia jest niewinna. W wielu sporach jedna ze stron świadomie stosuje prowokację procesową. Jej celem nie jest przekonanie sądu. Jej celem jesteś Ty. Twoja reakcja. Twoje emocje. Twój błąd.

Mechanizm jest prosty: wywołać napięcie, podważyć wiarygodność, zmusić do impulsywnej odpowiedzi. A potem – wykorzystać ją przeciwko Tobie. To może być sugestywne pytanie, ironiczny komentarz, podważenie kompetencji lub intencji. Wszystko w granicach formalnej dopuszczalności, ale z bardzo konkretnym celem. Bo w procesie każda reakcja jest materiałem.

Największym błędem jest wejście w tę grę. Odpowiadanie emocją na emocję, próba „wyjaśnienia wszystkiego tu i teraz”, reagowanie na każdą zaczepkę. To dokładnie to, czego oczekuje druga strona. Profesjonalizm w procesie nie polega na tym, że „ma się rację”. Polega na tym, że nie traci się kontroli. Najsilniejszą odpowiedzią na prowokację jest jej brak.

A właściwą reakcją – przeniesienie ciężaru z emocji na fakty i dowody. Bo sąd nie ocenia, kto był bardziej przekonujący w tonie. Sąd ocenia, kto był bardziej wiarygodny w treści. Prowokacja działa tylko wtedy, gdy zostanie przyjęta. A jej odrzucenie często zmienia układ sił w całym postępowaniu.

Chcsz się dowiedzieć więcej?
Chcsz się dowiedzieć więcej?

Skontaktuj się z nami i uzyskaj indywidualną poradę dla Twojego biznesu.